Bibelot – ekskluzywny branding

Bibelot – ekskluzywny branding

Bibelot to australijska kawiarnia, sklep z czekoladą, cukiernia i kawiarnia ze słodyczami. Niby zwykły sklep czy kawiarenka, a jednak właściciele tego miejsca postanowili, że swoje produkty będą sprzedawać nieco inaczej. Inaczej, bo chcieli się przedstawić jako super ekskluzywna marka, której komunikatem do większości z nas będzie: nie stać Cię. Ponoć nic tak nie wpływa na sprzedaż jak sprawienie wrażenia, że produkt jest limitowany i  niedostępny dla wszystkich.

Sam pomysł jest przedni, ale aby wywrzeć odpowiednie wrażenie potrzebna była właściwa identyfikacja wizualna całego przedsięwzięcia. I tu na scenę wkracza studio graficzne z niezwykle swojską nazwą „A friend of Mine”, które podjęło się stworzenia identyfikacji wizualnej sklepu oraz serii opakowań dla sprzedawanych tam produktów.

33106257-bibelot_branding_patterns_sml_980px

Jaki był tego efekt? Tak szczerze, to bardzo trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Zdecydowanie jest to projekt w jakiś sposób zaskakujący i niecodzienny. Ucieczka w charakterystyczną mozaikę jest na pewno odważnym posunięciem – nie specjalnie kojarzy się ze słodyczami, ale za to zdecydowanie podkreśla ekskluzywność firmy. I tak naprawdę jest to jedyny charakterystyczny element identyfikacji, pozostałe elementy są stonowane i mają za zadanie tylko delikatnie podkreślić rodzaj i charakter produktów.

Mam niejasne wrażenie, że branding, o którym dzisiaj piszę znalazł by tylu samo przeciwników co zwolenników. Ja sam zaliczam się do tej drugiej grupy, ale nie trudno by mi było zrozumieć kogoś, kto by powiedział  o tym projekcie: że trochę nudny i bez wyrazu. Może i tak, ale czy dobry projekt graficzny nie powinien być trochę niejednoznaczny nawet w jego ocenie?

bibelot (2) bibelot (4) bibelot (5) bibelot (6)bibelot (1)

 

Opublikowane przez Andrzej Gdula

  • Milka

    Mnie tu brakuje trochę czegoś co pokazywałoby, że to kawiarnia/cukiernia bo gdyby nie te czekoladki obok to po samych opakowaniach w życiu bym nie powiedziała co to jest. Raczej obstawiałabym jakąkolwiek inną usługę lub produkt, cokolwiek, ale nigdy nie cukiernię 😉 Co nie zmienia faktu, że rzeczywiście mi się podoba 🙂

    • Andrzej Gdula

      Jak zwykle przy tego typu projektach, pojawia się pytanie czy pokazać coś dosłownego czy raczej uciec od dosłowności… Autorzy, zdecydowali się na to drugie, ale jak byłoby lepiej, to nie powiem:-P