Spójrzmy wstecz: Sachplakat

Spójrzmy wstecz: Sachplakat

Nie samym komputerem człowiek żyje, więc gdy mam chwilę wolnego czasu, staram się choć trochę postudiować literaturę około graficzną. Ostatnio w me ręce wpadła pozycja „100 idei, które zmieniły projektowanie graficzne”, w której znalazłem fragment poświęcony plakatowej koncepcji Sachplakat. Zaciekawiła mnie na tyle, że postanowiłem napisać o niej kilka słów.

Koncepcja to nienowa, bo swój początek miała na samym początku XX wieku. Zapoczątkował ją niemiecki projektant Lucian Bernhard. Historia powstania owego stylu jest zarazem jego opisem. Otóż Bernhard został poproszony o zaprojektowanie plakatu reklamowego dla firmy Priester, która produkowała zapałki.  Lucian, który był pod silnym wpływem secesji, stworzył plakat będący odzwierciedleniem tegoż stylu. Kompozycja składała się z cygara, dymu układającego się w nimfy, zapałek oraz obrusu w kratę. Jednym słowem: plakat na bogato.

Na szczęście Lucian poprosił o opinię swojego przyjaciela. Ten stwierdził, że owszem, plakat jest bardzo ładny, a co ważniejsze jest świetną reklamą cygar… Zmusiło to artystę do pewnych przemyśleń, i aby skupić uwagę odbiorcy na reklamowanym produkcie, zaczął odrzucać niepotrzebne elementy. Jak już zaczął je odrzucać, ciężko było mu skończyć, czego efektem stał się plakat nad wyraz minimalistyczny, skupiony jedynie na produkcie i jego nazwie.

priester_1

No i tak to już poszło. Sam Bernhard jeszcze nie jeden raz zastosował taką metodę wyróżnienia produktu. Jego śladem poszli także inni projektanci dając początek plakatowi rzeczy (ang. Object Poster).

Ale dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że tego typu projektowanie bardzo pokrywa się z moim podejściem do zawodu. Uważam, że jest po prostu mądre i dzięki swojemu bezpośredniemu podejściu może bardzo ładnie wyeksponować reklamowany produkt, nie stojąc w sprzeczności z poczuciem estetyki. Rzecz jasna, dzisiaj nie znajdziemy plakatów czy reklam wykonywanych w ten sposób, ale na prawdę nie trzeba daleko szukać aby znaleźć ich duchowych spadkobierców.

Dodatkowo sądzę, iż tego typu projekty są jednymi z nielicznych, które godzą gusta projektantów, klientów i odbiorców. Praca przy takim projekcie jest zazwyczaj bardzo przyjemna, a efekt całkiem satysfakcjonujący w odbiorze. Zleceniodawca się cieszy, bo jego produkt jest mocno wyeksponowany (no chyba, że jest za dużo białego 😉 ), a końcowy odbiorca czyta / ogląda jasny i klarowny przekaz.

Moda na aż tak syntetyczne plakaty dosyć szybko minęła, nowe możliwości techniczno-drukarskie oraz dwie wojny światowe trochę zepchnęły w cień tak minimalistyczne i spokojne plakaty.  Po drugiej wojnie światowej wielu projektantów sobie przypomniało o Sachplakat i często sięgało po środki  w nim stosowane. Choć trzeba też sobie jasno powiedzieć, że bardzo wielu projektantów jest pod wpływem owego stylu aż do dzisiaj, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Poniżej prezentuje jeszcze trochę plakatów rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że ciężko jest się nimi bezpośrednio inspirować, niemniej na pewno warto poznać ten fragment projektowania graficznego, a gdzieś w środku wierzę, że jednak któryś z poniższych projektów zaszczepi komuś jakąś niecodzienną myśl czy pomysł.

sachplakat_1 sachplakat_2 sachplakat_3 sachplakat_4 sachplakat_5 sachplakat_6 sachplakat_7 sachplakat_8 sachplakat_9 sachplakat_10 sachplakat_11 sachplakat_12

Opublikowane przez Andrzej Gdula