Tysiąc lajków na wakacjach

Tysiąc lajków na wakacjach

Jest jakiś taki niepisany zwyczaj w społecznościowym internecie, że gdy strona osiąga okrągły wynik polubień / odwiedzin, to zjawia się twórca owej strony i gromkim tonem dziękuje swoim użytkownikom, że taki fakt miał miejsce. Wszyscy otwierają wtedy szampana, rozpoczyna się świętowanie i wzajemne prawienie komplementów…

No dobra, jak sami pewnie widzicie piszę o tym z małym przekąsem, ale tylko dlatego, że jakoś przeoczyłem ten moment na Graficznym i nie dopełniłem tego małego obowiązku. Właśnie dlatego zawstydzenie przykrywam udawanym sarkazmem.

Bo jakkolwiek mogę udawać że „lajki” nic dla mnie nie znaczą, to prawda jest taka, że jest to jakiś wyznacznik popularności strony. Nie sposób więc ukryć, że jest mi niezwykle przyjemnie już oficjalnie odtrąbić przekroczenie magicznej granicy tysiąca polubień. Głupio tylko trochę, że robię to dopiero teraz – ale było nie było, miałem dobry powód.

Otóż pierwszy raz od kilku lat udało mi się wybyć na trzy tygodniowe wakacje. Żeby nie było, że jestem pospolitym leniem i dałem się toczyć Graficznemu bez żadnej kontroli, napiszę że „grafikę” celebrującą owo wydarzenie zrobiłem jeszcze przed wczasami (dokładnie tą z nagłówka), ale z braku chęci podejścia do jakiegokolwiek komputera dałem sobie spokój z jej umieszczeniem. Niniejszym naprawiam swoje niedopatrzenie. 🙂

Dzięki

To trochę truizm i sztuczny patos, ale prawda jest taka, że bez wielu Waszych głosów poparcia i niemałej aktywności nie chciałoby mi się kontynuować pracy nad Graficznym. Muszę Wam więc podziękować za to wsparcie i poprosić o to, abyście nadal od czasu do czasu odwiedzali stronę. Dziękuję więc Wam tak za aktywność jak i za wyrozumiałość (bo ta czasem też się przydawała).

A co dalej?

Dalej to idziemy po kolejny tysiąc lajków, w między czasie być może pojawią się na graficznym  jakieś nowe elementy czy materiały. Ale nie ma co się oszukiwać: z czasem stoję kiepsko, więc główny nacisk będę kładł na wpisy poświęcone inspiracjom oraz od czasu do czasu puszczę jakiś mockup czy inne materiały graficzne. Pomysłów na rozwinięcie strony mam wiele, ale praktycznie realizacja każdego z nich wiązałaby z się poświęceniem temu sporo czasu. Jakkolwiek byłoby to niezwykle przyjemne, to pragmatyka skłania mnie do tego, aby najwięcej energii poświęcać firmie, w której pracuję.

Niemniej jednak mogę spokojnie napisać, że Graficzny jest w centrum mojej uwagi, więc na pewno z czasem będzie rósł o nową treść i materiały. Przynajmniej na tyle na ile pozwolą moje skromne możliwości. 🙂

Dzięki i trzymajcie się!

Opublikowane przez Andrzej Gdula