Jak powstaje krój pisma – przedstawia Mateusz Machalski

Jak powstaje krój pisma – przedstawia Mateusz Machalski

Mateusz Machalski oprócz tego, że zajmuje się prowadzeniem studia projektowego, jest autorem kilka niezwykle udanych krojów pisma. Na swoim profilu na Behancie udostępnił komplet materiałów roboczych, którymi się wspierał przy tworzeniu nowego fontu: Tupper_PRO.

Całość wygląda niezwykle skomplikowanie i w ładny sposób pokazuje, że projektowanie pisma to wcale nie jest prosty i szybki proces. Poniższe szkice na pewno zainteresują każdego, kto jest ciekawy jak powstaje pomysł i projekt kroju pisma.

Mnie jest o tyle milej, że sam już kupiłem ze dwa fonty Mateusza, gdy były w promocji na MyFontsie, więc z tym większą ciekawością przeglądnąłem sobie te projekty. Jeśli chcielibyście zobaczyć nieco więcej, to odwiedźcie profil autora na Behancie, a poniżej kilka wybranych szkiców koncepcyjnych.


Przyznaję się bez bicia. W poprzedniej wersji wpisu, jego tytuł brzmiał „Jak powstaje czcionka…”. Niby świadomy nomenklatury typograficznej, popełniłem byka jak zwykły nieokrzesany profan, niemniej oficjalnie się z niego wycofuję.


tupperware_pro_9 tupperware_pro_10 tupperware_pro_11 tupperware_pro_12 tupperware_pro_13 tupperware_pro_14 tupperware_pro_1 tupperware_pro_4 tupperware_pro_2 tupperware_pro_5 tupperware_pro_6 tupperware_pro_7 tupperware_pro_8 tupperware_pro_3

Opublikowane przez Andrzej Gdula

  • Piotr Welk
    • Andrzej Gdula

      Słuszna uwaga, mogłem napisać „krój pisma”, ale wydaje się to nieco za długie, stąd użycie (nomen omen, niesłuszne) słowa „czcionka”.

      Ale z dbałości o poprawność tak językową jak i pewnych standardów, postaram się w przyszłości być bardziej precyzyjnym.

    • Andrzej Gdula

      A skoro już przy tym jesteśmy, to skoro posługujemy się Wikipedią, to zwróć uwagę na hasło Font. Cytuję: „Font (ang., z łac. fons – źródło) – zestaw czcionek o określonych cechach zapisany w postaci elektronicznej, w jednym pliku.”

      Nie tylko mnie zdarza się popełnić ten błąd, oczywiście, to tak tylko gwoli obrony, bo błąd jest nadal błędem.